Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 632 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ankieta

Czy obalenie komunizmu było sterowanym procesem?



Kategorie

Polska hołota się bawi

środa, 25 czerwca 2014 15:51

Musiałem trochę odczekać aż minie mi złość na naszą „klasę” polityczną. Jestem głęboko rozdarty w ocenie tego co się wydarzyło w ostatnich dniach. Z jednej strony, tak jak każdy jestem zainteresowany tym o czym dyskutują politycy z drugiej, gdy tego posłuchałem, to robi mi się niedobrze. Pan minister Sienkiewicz mówi, że Państwo istnieje tylko teoretycznie (co nie przeszkadza mu w braniu sutej wypłaty), Belka zajada się ośmiornicami i płaci za nie tyle, ile w tym kraju co niektórzy mają na utrzymanie całej rodziny przez miesiąc. Minister Sikorski w momencie, w którym akurat nie robi laski Amerykanom znajduje moment, żeby przypier..ć Macierewiczowi. W tym czasie nasz arystokrata Vincent już nie musi słuchać tego (w domyśle) rudego palanta. Po posłuchaniu czegoś takiego człowiek dochodzi do wniosku, że cała klasa polityczna jest zbutwiała do szpiku kości. Nikt mnie nie przekona po wyczynach Karskiego (jazda meleksem) po obnażaniu się Hofmana, że mamy do czynienia z normalnymi ludźmi. Jedyna różnica między tą hołotą opiera się na tym, że jednych nagrali, a drugich jeszcze nie. Ale, kto stoi za nagraniami? Ja typuję opcji. I opcja, to wywiad rosyjski, który na skompromitowaniu Tuska i reszty jest w stanie ugrać bardzo wiele, znamienne jest to ze uderzono w ludzi, których wymieniano jako potencjalnych wysokich stanowisk w UE. II opcja, to Aleksander Kwaśniewski, któremu w ostatnim czasie zaczęto dobierać się solidnie do du….. chodzi o majątek, wille w Idzbarku, Konstancinie itd. jestem przekonany ze były prezydent byłby w stanie zaaranżować tego typu sytuację. III opcja, to opozycja, ale tutaj byłbym ostrożny w ferowaniu wyroku (taśmy wyszły, by przed wyborami do PE lub Sejmowymi). IV opcja, to biznesmen związany z PiS, którego interesy mogły być zagrożone. V opcja, to kelnerzy, ale to akurat najgorsza dla nas wiadomość, bo świadczyłaby o tym, że rządy w Polsce mogą obalić parzygnaty i garkotłuki. Nie znoszę rządów Donalda Tuska, ale to nie znaczy, że godzę się na wykorzystanie takich metod do usuwania było nie było legalnie wybranych władz tego kraju. Nie ma mojej zgody na cyniczną grę jako podjęła opozycja z ludźmi, którzy opublikowali te haniebne materiały. Uważam, że Donald Tuska zasłużył na haniebne odejście z polskiej polityki za wiele innych szkodliwych decyzji, za podniesienie podatków, za aferę hazardową, za brak polityki demograficznej. Usuwanie tej obrzydliwej persony za pomocą taśm jest sprawą niedopuszczalną i karygodną w kontekście tych olbrzymich szkód jakie przyniosły jego rządy. Moje obrzydzenie do Tuska nie oznacza jednocześnie aprobaty dla Kaczyńskiego i jego modelu państwa policyjnego z oszołomem pokroju Macierewicza na stołku szefa MSW z Fotygą jako szefową MSZ. Jedyną szansą dla Polski jest dopuszczenie nowej siły politycznej pokroju Gowina. Na zakończenie zmodyfikowany spot wyborczy PO, na który natrafiłem w sieci, a, który dobrze oddaje to, co zostało z obietnic.

 

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
93
49

Zdanie wyrazili (20) | Wypowiedz się

Rola kobiety w Kościele Katolickim

poniedziałek, 19 maja 2014 12:59

Spotykam się z wieloma ludźmi, którzy są niby wyznania Rzymskokatolickiego a zadawane mi przez nich pytania świadczą o braku elementarnej wiedzy, z tego zakresu. Ostatnio ktoś zadał mi pytanie dlaczego w Kościele Katolickim obowiązuje celibat, który według niego jest spaczeniem i nie wynika z niczego poza pazernością kleru. Kościół Katolicki po pierwsze trzyma się pisma świętego, a po drugie w całej swej działalności (przy całych swoich brakach i słabościach) stara się naśladować swojego mistrza. Zachęta ale nie przymus do celibatu znajduje się w kilku fragmentach Pisma Świętego: "Dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą.", "Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja.", "Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie". Jeśli chodzi o naśladowanie mistrza to tutaj sprawa jest oczywista. Jezus pozostał do kresu żywota człowiekiem bezżennym stąd kościół i kapłani pozostając w zgodzie, z wyborem mistrza pozostają w stanie celibatu. Drugim tematem kontrowersyjnym to dostęp kobiet do kapłaństwa. W kościołach reformowanych kobiet są powszechnie dopuszczane do sprawowania mszy świętej, w kościele katolickim nie. Z czego wynika taka różnica? Pismo święte w sposób dosłowny tego nie reguluje. Katolicy oprócz bazowania na piśmie, naśladowania mistrza, kierują się również uświęconą tradycją kościelną  jako przejawem działalności Ducha Świętego w kościele Chrystusowym. Najprostsze wytłumaczenie znajdujemy w naśladowaniu postępowania mistrza. Jezus na swoich uczniów i uczestników wieczerzy wybrał tylko i wyłącznie mężczyzn zresztą po bardzo długiej modlitwie, co wskazuje że był to wybór świadomy. Nie wiemy dlaczego tak właśnie postąpił, ale musimy taki stan rzeczy zaakceptować. Ktoś może powiedzieć że w społeczeństwie patriarchalnym Jezus nie miał wyboru, jak tylko wybrać mężczyzn i to jest ewidentny błąd, wynikający ze słabej znajomości Pisma. Jezus Chrystus w swojej działalności wielokrotnie udowodnił że obowiązujące prądy społeczne Go absolutnie nie dotyczyły i gdyby zechciał dopuścić kobiety do kapłaństwa, to by to uczynił. Istnieje masa przykładów na nonkonformizm Mesjasza: zdarzało mu się jeść posiłek bez dokonania ablucji rąk – co jest niedopuszczalne w Judaizmie, zadawał się z osobami grzesznymi i nieczystymi, za których uważano celników (po kontakcie z celnikiem, ortodoksyjny Żyd musiał dokonać rytualnego obmycia ciała), rozmawiał (jeden z najpiękniejszych dialogów w Piśmie Świętym) przy studni z Samarytanką – co było nie do pomyślenia wśród ortodoksyjnych Żydów. Gdyby Mesjasz uznał że kobiety mają taką posługę pełnić, to z pewnością tak by się stało. Niedopuszczenie kobiet do kapłaństwa stało się od dawien dawna wodą na młyn środowisk feministycznych, które bardziej nad samą wiarę, przedkładają chorą walkę o źle pojęte równouprawnienie. Rola kobiety i pierwiastka kobiecego  w Kościele Katolickim jest olbrzymia, i jeślibyśmy rozpatrywali ją z doczesnego punktu widzenia, to zdecydowanie większa niż mężczyzny. Gdyby Maryja nie wypowiedział swego fiat (fiat mihi secundum verbum Tuum”, co tłumaczymy na język polski jako: „niech mi się stanie według słowa Twego”) czy całe Wcielenie miało by miejsce? Zgoda Maryi warunkowała całe Wcielenie. Bez „fiat” Jezus nie wcieliłby się, nie byłby się narodził, nie mógłby się narodzić. Kobiece (Maryjne) „fiat” było niezbędne i konieczne. To córka ludzka swoim „Niech mi się stanie” przyzwoliła i współdecydowała o Wcieleniu, a tym samym wpisała się w historię zbawczego dzieła Jezusa z Nazaretu. Nie na darmo Kościół Katolicki nazywany w oryginale „Sancta Ecclesia” znaczy „Święta Matka Kościół” jest rodzaju żeńskiego. Rola kobiety i mężczyzny w Kościele Katolickim, w żadnej mierze nie pozostaje ze sobą w konflikcie. Wzajemne rolę są raczej komplementarne w stosunku do siebie, uwzględniając przy tym naturalne predyspozycje pierwiastka żeńskiego i męskiego. Mam nadzieję że niniejszym wpisem choć trochę pomogłem osobom zastanawiającym się nad tymi elementami Kościoła Katolickiego. W kraju, który wydał jednego z największych papieży - filozofów w historii wypadałoby przestać stawiać „papierowe” pomniki miłości do Karol Wojtyły, a zacząć analizować jego całą wspaniałą spuściznę intelektualną. Jeśli niniejszy wpis trafi do hierarchii kościelnej, to zachęcam aby w każdej diecezji zostały wydzielone osoby, miejsca i wszelkie techniczne wsparcie, dla otwierania lokalnych centrów studiowania dorobku intelektualnego naszego świętego. Jaki pożytek płynie z bezmyślnie ustawianych pomników? Jeśli naród nie zna nauczania naszego Świętego. Jestem w stanie wyobrazić sobie, nauczanie myśli JP II w salach katechetycznych, w każde niedzielne popołudnie. Uważam również, że takie działanie jest doskonałym kanałem nowej ewangelizacji Polaków. W świecie, w którym jest coraz mniej aksjomatów, w którym cywilizacja śmierci, raz po raz zatruwa ludzkie dusze ; wmawiając tak licznym fałszywego Boga, w postaci pieniądza, trzeba raz jeszcze wypłynąć na głębie i zarzucić sieci, do czego serdecznie namawiam.                          

 

 

Witold Adam Dyslektyk

 

  


Podziel się
oceń
30
29

Zdanie wyrazili (11) | Wypowiedz się

Corrida: Bardzo piękna tradycja?

wtorek, 25 marca 2014 15:36

W społeczeństwie, w którym co drugi facet zaczął chodzić w rurkach, gdzie nie szokują panowie z pomalowanymi paznokciami a obściskujący się ludzie tej samej płci stali się widokiem naturalnym jest kilka enklaw przeznaczonych dla facetów z jajami. Jedną z takich enklaw jest właśnie Corrida. Przez jednych wyklinana przez drugich hołubiona. Ja należę do drugich, a niniejszy artykuł kieruje do tych pierwszych. Corrida to nie zabijanie byka a prawdziwa sztuka. Połączenie pięknej aranżacji z brutalną siłą i niebezpieczeństwem. Na czym polega fenomen? Postaram się omówić od początku. Byk, bo on jest tu głównym bohaterem, jest hodowany na specjalnym zamkniętym terenie o powierzchni od 70 do 100 ha. W Hiszpanii licencje na hodowle tych zwierząt posiada tylko kilka klanów rodzinnych. Zwierzę jest hodowane w taki sposób, aby nigdy nie widziało człowieka i tym samym nie wyrobiło w sobie instynktu zachowawczego w stosunku do człowieka (innymi słowy, byk nie wie czy człowiek stanowi dla niego zagrożenie). Pierwszy kontakt z człowiekiem odbywa się podczas łapania zwierzęcia i na scenie, którą fachowo nazywamy plaza de toros (plac byków). Zwierzę wychodzi na plac z zaciemnionego pomieszczenia i w pierwszym momencie,  popada w dezorientację pod wpływem ferii kolorów i dźwięków. Kolejny akt sztuki to praca Torreadorów, którzy drażnią zwierzę, prowokując je do ataku na żółto – różową płachtę (capa). Gdy zwierzę będzie odpowiednio rozjuszone do pracy przystępuje jeździec konny (pikador), który wbija lancę w unerwiony garb tłuszczu znajdujący się na samym karku zwierzęcia (do XIX wieku ginęło masę koni wziętych na poroże, w XX wprowadzono materace osłaniające brzuch zwierzęcia). Kolejni, którzy wchodzą po pikadorze to piesi – banderilleros ich zadaniem jest umieszczenie krótkich włóczni (banderille) w tym samym miejscu. Celne trafienie powoduje że zwierzę (wygięte z bólu) na moment zwalnia, a człowiek może bezpiecznie uskoczyć. Wszystkie te zabiegi mają na celu osłabienie mięśni karku i wyrównanie szans matadora (zabijacza) w ostatnim akcie. Na scenę wchodzi nasz drugi bohater czyli matador (zabijacz). Człowiek ten jest wyposażony w kolorowy kawałek tkaniny zwany muletą. Od tego momentu zaczyna się piękny pokaz wyższości człowieka nad naturą. Matador raz za razem, prowadzi zwierzę w efektowny dla widzów sposób, wbrew pozorom zajęcie dosyć bezpieczne ponieważ kierowany instynktem byk musi iść za muletą. Gdy zwierzę jest dostateczne zmęczone i nie reaguję na muletę następuje ostateczne zakończenie sprawy. Zabijacz sięga po szpadę i próbuje umieścić jej ostrze w małym punkcie na karku zwierzęcia, które nazywamy splotem pacierzowym. Trafienie skutkuje natychmiastowym przecięciem rdzenia kręgowego i błyskawiczną śmiercią zwierzęcia. Mniej szlachetnym dokończeniem zwierzęcia jest druga technika, polegająca na umieszczeniu szpady w małym punkcie na szyi zwierzęcia, co skutkuje przecięciem aorty i zalaniem krwią płuc (uduszenie). Po skutecznym uśmierceniu zwierzęcia pierwszą metodą i za pierwszym podejściem, matador ma prawo odciąć ucho martwemu zwierzęciu i zachować je dla siebie w formie trofeum. Martwe zwierzę zostaje osłonięte płachtą i zostaje usunięte z plaza de toros. W wiekach wcześniejszych, jego mięso było rozdawane wśród ubogich mieszkańców Hiszpanii. Tak wygląda Corrida w praktyce. To co przeciętnym zjadaczom chleba kojarzy się z bestialstwem jest sztuką, która przywędrowała z czasów starożytnego Rzymu. Wbrew pozorom matador nie ryzykuje zbyt wiele ponieważ zwierzę zachowuje się w sposób przewidywalny. Jest jednak kilka przypadków wobec których szanse zgonu matadora dramatycznie rosną. Pierwszy przypadek to zezowaty byk. Zwierzę z taką wadą jest nieprzewidywalne ponieważ nieprawidłowo widzi położenie mulety. Drugi przypadek to czysta teoria. Byk ma prawo wystąpić na arenie tylko raz. Jeśli zdarzyło by się że raz ranne zwierzę, wróciłoby po raz kolejny na plaza de toros, to ze 100 % prawdopodobieństwem można powiedzieć ze matador by zginął ( byk szybko się uczy).    

 

Corrida_0019.jpg

 

Witold Adam Dyslektyk                        


Podziel się
oceń
18
17

Zdanie wyrazili (11) | Wypowiedz się

Świat na zakręcie

poniedziałek, 03 marca 2014 15:06

Kryzys na Ukrainie przybrał całkowicie nieoczekiwany obrót albo jak, kto woli wymknął się spod kontroli. Władza postradziecka, której emanacją jest były funkcjonariusz bezpieki, za wszelką cenę dąży do utrzymania buta na ukraińskim karku. Myli się ten, kto sądzi, że największym problemem jest Władimir Putin, problem jest zdecydowanie głębszy i obejmuje ogólną koncepcję na model funkcjonowania Rosji i miejsca jakie imperium przeznaczyło dla swoich sąsiadów. Społeczeństwo wychowane w kulcie jednostki na podłożu nacjonalistycznym wydało na świat klasę polityczną, która mentalnie zatrzymała się na latach 40- 50 ubiegłego wieku. Oni wyraźnie nie rozumieją współczesnego modelu funkcjonowania, społeczeństw, sąsiadów i wielu innych kwestii. Inny problem jest to, że zdecydowana większość Rosjan oczekuje od swoich włodarzy takiej właśnie postawy. To pokolenie zostało wychowane na kulcie wielkiego imperium, a jego rozpad był dla nich największą katastrofą w historii. Jeśli ktoś od dziecka przyzwyczaił się, że na wczasy jeździł na Krym, to gotów pomyśleć, że ww. miejsce jest jego własnością. Nikt nie zmuszał Chruszczowa do oddania bratniej republice tego strategicznie ważnego miejsca decyzje podjęło całe politbiuro w oparciu o przeświadczenie, że Ukraina po wieczne czasy będzie zespolona z Rosją. Gest pozornie bez znaczenia po upływie 50 lat okazał się źródłem problemu, a być może i przyczynkiem do wybuchu konfliktu ogólnoświatowego. Sytuacja jest o tyle trudna, że mocarstwa zachodnie są całkowicie pozbawione sensownego przywództwa. Barack Obama (pokojowy Noblista – he, he ), to najgorszy prezydent w historii Stanów Zjednoczonych. Człowiek, który już na pierwszy rzut oka zdaję się przyjmować postawę bierną i przepraszającą nie jest w stanie nawiązać równego dialogu z Putinem i innymi zdeterminowanymi gangsterami politycznymi, Premier Francji Francois Hollande woli jeździć na skuterze do kochanki niż zajmować się Ukrainą, Andreas Fogh Rasmussen zamiast negocjować i mobilizować NATO, zajmuje się twetowaniem, podczas gdy Rosjanie wyprowadzają czołgi on z szybkością karabinu maszynowego wypluwa te swoje banały na portalu społecznościowym. Władze moskiewskie zdają sobie sprawę, że zachód przez swoja sytość zaczął gnić od wewnątrz i z pełną premedytacją wykorzystują sytuację. Wystarczyłoby wprowadzić realne instrumenty nacisku na Putina, aby wymusić ustępstwa. Wśród instrumentów znajduje się, między innymi embargo na rosyjskie towary i niektóre surowce, których w Europie mamy pod dostatkiem jak np. węgiel, zboża, trzeba ogłosić światu, że Europa będzie stopniowo odchodzić od rosyjskiego gazu na korzyść innych dostawców, trzeba zamrozić aktywa rosyjskie na Cyprze i w ten sam sposób potraktować oligarchów rosyjskich, można zagrozić usunięciem Rosji z WTO, instrumentów jest naprawdę wiele. Wystarczy mieć odwagę i wielkiego przywódcę pokroju Ronalda Reagana. Z informacji, które właśnie dostałem, wynika, że na przejściu do Obwodu Kaliningradzkiego, Rosjanie zaczęli bardzo mocną obstrukcję. Działanie polega na niewpuszczaniu na teren Federacji Rosyjskiej swoich własnych obywateli, którzy wiozą żywność, całe zakupy są rekwirowane i lądują w koszu. Wychodzi na to, że, póki, co to tylko my ponosimy koszty obrony Ukrainy.

 

 

putin.jpg

 

w doborowym towarzystwie

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
28
6

Zdanie wyrazili (2) | Wypowiedz się

Rosja dalej miesza się w Polskie sprawy.

środa, 19 lutego 2014 10:18

Związek Radziecki już dawno upadł, ale myślenie rosyjskich władz nie zmieniło się ani trochę. W dalszym ciągu uważają oni Europę Wschodnia za swoją wyłączną strefę wpływów. Z każdym rokiem polityka i retoryka rosyjskich włodarzy jest coraz bardzie agresywna w stosunku do sąsiadów. Rozgrywanie wewnętrznych konfliktów w społeczeństwach stało się źle pojęta rosyjską racją stanu. Przykładów jest mnóstwo, warto choćby wymienić: Gruzję, Ukrainę, Mołdawię. Polska w rozumieniu elit rosyjskich nigdy nie była wolna i niezależna. Uknuli nawet pewne powiedzenie na ten temat: „kura nie ptica polsza nie zagranica” widać, że Ambasador Rosji – Aleksander Aleksiejew wziął je bardzo dosłownie, ponieważ zorganizował w Polsce swoje własne, w dodatku nielegalne obchody rocznicowe związane z Generałem Sowiecki niejakim Czerniachowskim. Ale od początku. Władze małego miasteczka zlokalizowane na Mazurach o nazwie Pieniężno, w spadku po PRL odziedziczyły pomnik Generała Czerniachowskiego. Generał Czerniachowski, oprócz tego, że dowodził armią zajmował się również niszczeniem polskiego podziemia. W dniu 17.07.1944 podstępem zwabił żołnierzy AK (negocjacje rozbrojeniowe) i oddał ich w brudne łapska NKWD. Wśród aresztowanych znalazł się: komendant Aleksander Krzyżanowski „Wilk” i szef sztabu Teodor Cetys „Sław” ci wielcy patrioci zostali zesłani do jednych z wielu katowni NKWD i tam brutalnie przesłuchiwani w celu zdekonspirowania pozostałych AK-owców. Wkrótce potem Czerniachowski został trafiony odłamkiem i wyzionął ducha właśnie w Pieniężnie. Władze PRL postanowiły ustawić w centrum miasta pomnik ku czci „wielkiego generał”. Świat się, jednak zmienia i niegdysiejszy bohater sowiecki stał się najeźdźcą, a władza sowiecka na ziemiach polskich stała się synonimem gwałtu na polskim narodzie i jego aspiracjach. Władze Pieniężna postanowił pozbyć się tego pomnika pychy i dominacji sowieckiej. O zamiarze został poinformowany ambasador Federacji Rosyjskiej- złożono mu propozycje zabrania pomnika do Obwodu Kaliningradzkiego. Popełniono bardzo wielki błąd, to co było kurtuazją z naszej strony, zostało odebrane jako nasza słabość. Pan Ambasador nie dosyć, że nie zdecydował się zabrać pomnika, to zaczął opowiadać banialuki o tym, jaki, to wielkim bohaterem był Czerniachowski. Tego, jednak było mało, tutaj zacytuje Pana Ambasadora „Ten pomnik musi być tutaj. Mamy bardzo dobrze rozwiniętą podstawę prawną, według, której pomniki powinny zostać na swoim miejscu i być otoczone troską. Czy rzeczywiście chcecie, aby się zaczęła wojna pomnikowa?”. Rosjanie mają dobrze rozwinięta podstawę prawną, aby pomnik wybudowany naszym kosztem, prezentujący antybohatera na Polskiej ziemi, dalej stał jako relikt minionej epoki – ba oni nawet mówią, że ten pomnik „musi być tutaj”. Imperium już dawno zardzewiało, bo kiedyś groziło nuklearnym holokaustem, a dzisiaj wojną pomnikową. Nie jest to, jednak finał tej bulwersującej sprawy. Do minionego czwartku nikt z Federacji Rosyjskiej nie interesował się pomnikiem potem do Pieniężna przyjechali Rosjanie, którzy bez zezwolenia odnowili pomnik. Wczoraj zorganizowali tu nielegalne uroczystości (nie pytali władz polskich o jakąkolwiek zgodę). Przywieźli Komsomoł, który posprzątała teren wokół pomnika. Towarzyszyli, im m.in. Aleksiej Zaliwackij, mer Mamonowa oraz minister z obwodu kaliningradzkiego Ałła Iwanowa. Widać Rosjanie czują, że są u siebie, skoro pozwalają sobie na tak daleko idące ingerowanie w nasze wewnętrzne sprawy. Gdyby sprawa dotyczyła wolnego narodu o mentalności europejskiej, to włodarze rosyjscy zostali, by zawróceni z granicy (jeśli nie mieli stosownych pozwoleń). Widać w Polsce dalej rządzą ludzie, którzy mentalnością tkwią w głębokim PRL.

 

img-8173-1334143.jpg

 

Autor Zdjęcia: Beata Szymańska

 

 

 

Źródło: Gazeta Olsztyńska 

 

 

Tak się robi nielegalne obchody

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
73
25

Zdanie wyrazili (21) | Wypowiedz się

Dzisiaj będzie temat łatwy, prosty i przyjemny

wtorek, 04 lutego 2014 12:46

Dzisiaj będzie temat łatwy, prosty i przyjemny. Od pewnego czasu w Wiadomościach TVP pojawiła się bardzo ciekawa postać. Reporter Adam Feder. Z reguł prowadzi on ostatni reportaż przed zamknięciem wydania. Jeśli zamysłem redakcji było poprawienie humoru oglądającym, to wybór Adama Federa był majstersztykiem w tej dziedzinie. Facet dostaje beznadziejne tematy, ale jest w stanie wykrzesać z nich naprawdę bardzo dużo. W jaki sposób ciekawie opowiedzieć o oblodzonych chodnikach, o wsi Rudnik itd. Ten facet opanował w sposób perfekcyjny mieszanie ironii, bareizmu, a to wszystko serwowane w iście angielskim stylu. Panu Federowi będzie bardzo trudno znaleźć zwolenników, ponieważ Polacy, to generalnie straszne smutasy, jeśli już ktoś stara się pokazać naszą rzeczywistość w nieco krzywym zwierciadle, to może się szykować na ostre ataki różnego rodzaju oszołomów , dla których oglądanie gęb zakłamanych polityków wydaje się bardziej racjonalne niż zwykła porcja śmiechu. Panie Feder trzymam za Pana kciuki, a jak wy czytelnicy bloga? Czy taki styl prowadzenia wam się podoba?  

 

Adam Feder.jpg

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
40
4

Zdanie wyrazili (2) | Wypowiedz się

Trzej Królowie - Trzej Magowie. O co chodzi z tym Świętem ?

poniedziałek, 30 grudnia 2013 13:12

Czym i na jaką cześć jest obchodzone, zbliżające się święto Trzech Króli. Pismo Święte mówi o dziwnych odwiedzinach przynajmniej w kilku miejscach. Cała historia tej niezwykłej wizyty jest dosyć szczegółowo omówiona w ewangelii Mateusza, według to której Mędrcy ze wschodu przybyli do Betlejem (Dom Chleba) aby oddać pokłon nowo narodzonemu, szczególnemu dziecku. W zależności od przekładu mowa jest o mędrcach ale bliżej prawdy jest słowo magowie używane w większości przekładów. Jeśli zaś jest mowa o magii to kościół w swej Teologii odrzuca ją w całości, bez podziałów na magię dobrą i magię złą. W teologii kościelnej każda magia pochodzi od Szatana a zatem już w samym swym założeniu jest pierwiastkiem przeciwnym Bogu. Gdzie zatem poszukiwać racjonalności w owym wybiórczym traktowaniu pokłonu Trzech Magów? W moim odczuciu tej logiki trochę jednak brakuje. Jedne z nielicznych odłamów Chrześcijaństwa wręcz twierdzą że wizyta trzech magów był  pierwszym atakiem Szatana na postać nowo narodzonego Mesjasza i tutaj trudno odmówić logiki myślenia, po głębszej analizie całej opowieści. Trzech magów docierając do Judei na podstawie niezwykłych znaków na niebie (według najnowszych badań w czasie prawdopodobnych narodzin Jezusa powstała koniunkcja trzech planet, przelatywała w tym czasie kometa i był wybuch Supernowej) swoje pierwsze kroki skierowało do pałacu Heroda Wielkiego spodziewając się że to właśnie w rodzinie królewskiej przyszedł noworodek, którego tak niezwykłe znaki zapowiadały. Po otrzymaniu informacji że nikt w pałacu się nie narodził odeszli, poszukując dalej (poproszeni uprzednio przez Heroda o poinformowanie go gdy znajdą owego Nowego Króla Żydowskiego bo chce mu również oddać pokłon). Krótko po tym Herod obawiając się zagrożenia sukcesji postanowił wymordować wszystkie niemowlęta do drugiego roku życia.  Niemowląt tych według różnych źródeł było od 20 do nawet 144 000. Reasumując wizyta trzech magów w tym rozumieniu mogła skończyć się zamordowaniem małego Jezusa stąd, niektóre odłamy chrześcijaństwa traktują ją jako pierwszy atak Szatana na Mesjasza Odkupiciela. Znaczenie święta trzech króli zmieniało się wraz z czasami, które od wizyty upłynęły W VIII wieku magowie dostali imiona, których wcześniej nie posiadali. W okresie późniejszym czyli około XII wieku cała historia zmieniała radykalnie znaczenie. Królowie czy jak kto woli magowie, którzy prawdopodobnie pochodzili z Persji zaczęli raptem zmieniać kolory skóry i tak stali się odpowiednio symbolami trzech kontynentów oddających cześć Bogu. Kacper symbolizował Afrykę, Melchior Azję, Baltazar zaś Europę. Relikwie mędrców - magów przechowywane są do dziś w Kolonii. Bardzo istotne w całej opowieści wydają się prezenty, które przynieśli dla niemowlęcia. Kacper ofiarował kadzidło - symbol boskości, Melchior - złoto, symbol władzy królewskiej, a Baltazar - mirrę, zapowiedź męczeńskiej śmierci. W tych trzech prezentach zawarta jest cała ciężka przyszłość owego niemowlęcia. Kadzidło, które symbolizowało boskość, wypełniło swym zapachem prawie cały świat. Złoto, które symbolizowało władzę królewską zrealizowało się poprzez alegoryczne królestwo ludzkich serc i w końcu mirra zapowiadająca męczeńską śmierć skutkującą powszechnym odkupieniem. Cały tragizm i piękno drogi Pomazańca zawarte w trzech alegorycznych symbolach, doskonale oddających drogę Pana i jego odkupieńczą śmierć. Osobiście całą opowieść traktuje jako wspaniały Midrasz objaśniający niezwykłość narodzin i okoliczności w jakich nastąpiły

3kroli.jpg

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
44
42

Zdanie wyrazili (2) | Wypowiedz się

Czemu ma służyć Gender?

poniedziałek, 30 grudnia 2013 13:05

Sama nazwa Gender jest bardzo trudna do przełożenia na język polski. W luźnym tłumaczeniu można się pokusić o transkrypcje i otrzymać płeć kulturową, lub jak kto woli społeczną. Słowo Gender w ostatnim czasie wniosło bardzo wiele negatywnych emocji, tak w polskim społeczeństwie, jak  i Kościele Katolickim. Czas aby każdy z nas bliżej przyjrzał się samemu zjawisku. Czym jest Genderyzm i jakie niesie zagrożenia? Na tak postawione pytanie nie ma prostej odpowiedzi, a niniejszy wpis będzie moim własnym punktem widzenia, na powyższą problematykę. Z mojego punktu widzenia, Genderyzm jest wymysłem i próbą budowania społeczeństwa, w oparciu o lewicowy punkt widzenia na społeczeństwo. Gender (co prawda) zakłada że człowiek rodzi się z określoną biologicznie płcią, ale czynnik biologiczny ma znaczenie drugorzędne, wobec czynnika kulturowego, który ostatecznie odpowiada za naszą tożsamość płciową. Według takiego podejścia, dziecko powinno mieć przedstawione różne warianty rozwoju swojej osobowości aby wybrało ten wariant, który mu najbardziej odpowiada. W ramach zajęć Gender np. w Szwecji, dzieci często odgrywają rolę homoseksualistów, chłopcy odgrywają rolę kobiecą, a dziewczynki role chłopców, co według Genderystów ma służyć lepszemu zrozumieniu i wyzwoleniu pokładów empatii. Takie podejście stoi w całkowitej sprzeczności wobec tradycyjnego modelu rodziny i społeczeństwa, którego Ja, jako ojciec będę bronił ze wszystkich sił. Z mojego punktu widzenia, nauczanie dzieci tego typu zachowań, myślenia, to nic innego jak obrzydliwa indoktrynacja, z wyraźnym wprowadzaniem relatywizmu w sprawy o zasadniczym znaczeniu. Jeśli można podchodzić relatywnie ,do tak oczywistej sprawy jak płeć, to jest to jednoczesne przyzwolenie na relatywizowanie wszystkiego, i  brutalna ingerencja w prawo rodziców do wychowania dzieci w zgodzie z własnym sumieniem. Gender jest fałszywym zobrazowaniem człowieka ponieważ zakłada że każdy z nas ma dorobioną minę lub jak kto woli pupę (tak by to chyba określił Gombrowicz), a to kim jesteśmy, jest uzależnione tylko od tego, jaką gębę daliśmy sobie doprawić przez społeczeństwo. W całym tym perfidnym zamachu na ludzką godność, człowiek nie jest traktowany jak pełnoprawny podmiot, a zostaje sprowadzony do roli przedmiotu - plastiku, który za pośrednictwem wpajanych wartość można dowolnie ukształtować. W całym tym zamyśle najgorsze jest to, że Genderyzm uderza w najsłabszych czyli dzieci i wprowadza podział pomiędzy rodzicami. Dzisiaj musimy się jasno opowiedzieć czy stoimy po stronie zła (jakim jest według mnie Gender), czy jednak model tradycyjnego wychowania jest bliższy naszemu sercu. Od tego boju zależy jakim będziemy społeczeństwem w XXI i XXII wieku. Wygrana Gender spowoduje wychowanie kolejnych pokoleń, dla których wiara katolicka z jej tradycyjnym modelem rodziny stanowić będzie relikt przeszłości, a na ulicach zaroi się od „małżeństw o jednej płci”. Jeśli słucham ludzi pokroju Wandy Nowickiej, która publicznie mówi i używa argumentów pokroju „Na zachodzie od dawna wpaja się Gender dzieciom” i że „Jest to do pogodzenia z wiara Katolicką” to zastanawiam się jak wielkim trzeba być hipokrytą i jak dalece nienawidzić polskości aby używać takich argumentów. Co to znaczy że „Na zachodzie od dawna wpaja się Gender dzieciom”, czy to oznaka postępu? A może to oznaka degeneracji społeczeństw zachodu? Czy my Polacy, mamy ślepo przyjmować to co serwują nam międzynarodowe ruchy o charakterze lewacko-homoseksualnym? W końcu czy lewica Polska ma tylko tyle do zaproponowania swoim wyborcom? Jeśli tak jest, to marny jej los. Drugi cytat jest jeszcze gorszy, ponieważ ktoś taki jak Pani Wanda Nowicka, zabiera głos w sprawach, w których powinna milczeć. Wystarczy przytoczyć trafną wypowiedź Joanny Najfeld na temat działalności Pani Nowickiej: „Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu” żeby dalej jeszcze ocenić prawo do wypowiadania się w imieniu Kościoła, wystarczy przytoczyć fakt kierowania przez Wandę Nowicką organizacją otrzymującą dotacje od międzynarodowego koncernu farmaceutycznego produkującego środki antykoncepcyjne oraz międzynarodowej organizacji pozarządowej zajmującej się produkcją i dystrybucją przyrządów przeznaczonych do wykonywania zabiegów przerywania ciąży.

 gender.png

Rodzice, wielki bój przed nami, od którego będzie zależeć bardzo wiele. Wierze jednak, że jako naród jesteśmy w stanie sprostać i temu wyzwaniu. Wszak w historii nieraz udowodniliśmy że powszechną mobilizacją zmienialiśmy losy świata. Apeluje do wszystkich, aby pytali w szkołach (swoich pociech), czy w ramach edukacji serwuje się Gender, a jeśli tak jest, to o wyraźne żądanie zaprzestania tych haniebnych praktyk.                 

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
62
46

Zdanie wyrazili (7) | Wypowiedz się

Spaleni Słońcem

poniedziałek, 16 grudnia 2013 14:22

Oglądałem w miniony weekend krótkie wiadomości dotyczące wyborów nowego zarządu Platformy Obywatelskiej. W zarządzie tym zabrakło miejsca dla niegdysiejszej lewej ręki Donalda Tuska. Określenie Lewa Ręka ma tu wymiar przynajmniej kilku wymiarowy, a być może za jakiś czas nabierze wymiaru dosłownego (kolejne rewelacje związane z aferą korupcyjną). Grzegorz Schetyna był lewą ręka, ponieważ wokół jego postaci skupiało się całe środowisko lewicowe dosyć silnie reprezentowane w PO, z miłościwie nam panującym Bronisławem Komorowskim na czele. Jakiś czas temu Donald Tusk odciął również prawą rękę, co według logiki powinno go czynić inwalidą (wierzę że kolejne wybory to unaocznią w sposób jednoznaczny). Ale nie o to chodzi. Oglądając relacje z tego zbiegowiska, stanął mi przed oczami genialny film reżyserii Nikity Michałkowa, pod tytułem „Spaleni Słońcem”. Film traktuje o czasach stalinowskich w ZSRR. Główny bohater o nazwisku Kotow, weteran wojny domowej spędza z żona i córką wakacje w podmoskiewskiej daczy. Sielanka kończy się gdy do domku przejeżdżają przedstawiciele NKWD i walą naszego bohatera z całej siły po gębie, zaciągają siłą do samochodu, w którym pod bzdurnymi zarzutami komunikują mu, że został oskarżony o zdradę państwa radzieckiego i towarzysza Stalina, tym samy zostanie w najlepszym razie wywieziony na Syberie lub rozstrzelany. Nasz bohater nie może uwierzyć w to co się z nim dzieje i jak mantrę powtarza, zadzwońcie do towarzyszy, to musi być fatalna pomyłka, zadzwońcie do towarzysza Stalina, to jest jakiś błąd. Ale koła terroru już robią swoje, tryby maszyny zostały uruchomione a na ich końcu znajduje się haniebna śmierć i oskarżenie o zdradę. Pupil aparatu pada ofiarą swojego własnego dzieła. Analogii do Schetyny jest aż nadto. A teraz pora przejść do sprawców tych czystek. W filmie Michałkowa sprawcami pośrednimi byli enkawudziści, na naszym podwórku ta rola przypadał kilku oszołomom z Niesiołowskim na czele. Sam jednak czynnik sprawczy (u Michałkowa- Stalin) czyli Donald Tusk pozostał niczym żona Cezara, czyli poza podejrzeniami. W niniejszym wpisie padają dość ostre słowa, ale partyjne metody działania Donalda Tuska, nie różnią się niczym w stosunku do metod Stalinowskich. Najpierw pozbył się Olechowskiego, potem Płażyńskiego, zabrał się za Rokitę a na koniec odstrzelił Zytę. Podobnie jak Stalin w drodze na sam szczyt wyeliminował Trockiego, Kirowa, Zinowiewa, Kamieniewa i resztę. Standardem tamtych czasów i ustroju było to, że przeciwników eliminowało się fizycznie, dzisiaj to nie przejdzie, choć patrząc na bezwzględne i zimne oczy Tuska, nic już by mnie nie zdziwiło. W całym tym marnym show brakowało tylko publicznego aresztowania Schetyny, tak jak to uczynił ostatnio Kim Dzong Un ze swoim wujkiem. Cała Platforma Obywatelska jest już spalona słońcem Peru. Wszyscy liczący się gracze zostali wyeliminowani, a na ich miejsce weszli ludzie bez cienia ambicji, bez talentów przywódczych, zaopatrzeni za to w duże tuby olejków do opalania i wazeliny. Takie zmiany zniszczą tą partię polityczną, a na jej gruzach być może wyrośnie coś lepszego. Zniszczenie będzie totalne ponieważ jeśli w przeszłości ktoś nie lubił Donalda Tuska to głosował ze względu na Schetynę. Dzisiaj dyktator jest jeden i według sondaży już mało kto mu ufa.

 

tuskooo.jpg

 

 

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
51
50

Zdanie wyrazili (3) | Wypowiedz się

Konsekwencje decyzji władz ukraińskich

poniedziałek, 25 listopada 2013 11:33

W ubiegłym tygodniu Ukraina zdecydowała, a raczej wierchuszka polityczna zdecydowała, że nie podpisze umowy stowarzyszeniowej z UE, na której najbardziej powinno zależeć właśnie UE, a Polsce w szczególności. Ukraina ugięła się pod groźbą syberyjskiego niedźwiedzia i wybrała kierunek, który od zawsze nie przynosił nic dobrego dla sąsiadów. Cały program Partnerstwa Wschodniego uważam za sukces ministra Sikorskiego, który jest w mojej opinii jedynym, dobrym ministrem za czasów rządów Donalda Tuska. Idea wciągnięcia krajów Europy Wschodniej do grona zachodniej cywilizacji jest doskonałym pomysłem na budowę nowoczesnej orbity wpływów ale i poszerzaniem dobrobytu, który zawsze rodził trwały pokój na rubieżach. Ukraina miała szansę zyskać na integracji bardzo wiele. Pojawiła się (1 raz w historii tego kraju) możliwość trwałego wyrwania się z biedy, zacofania i zimnego uścisku Putina. Fundusze unijne zmieniły Polskę bardzo wyraźnie, dlaczego nie miałyby zmienić Ukrainy? Jeśli udało się u nas, to i tam mogło się udać. Przez najbliższe 20 lat raczej nie dowiemy się czy projekt wielkiej Europy miał szanse realizacji. Możemy jednak podsumować co my jako Polska na tym straciliśmy. Ukraina to 45 mln konsumentów, którzy mogli potencjalnie kupować Polski towar bez żadnych ceł eksportowych, na jednym wspólnym rynku gospodarczym. Polskie firmy mając długie doświadczenia handlowe ze wschodem, mogłyby bardzo szybko odnaleźć się na tamtym rynku. Cały gigantyczny eksport ze wspólnoty UE na rynek ukraiński musiałby odbywać się tranzytem przez Polskę. Dzięki temu zarabialibyśmy na tranzycie, opłatach drogowych, paliwie i wielu innych rzeczach łączących się z podróżowaniem. Jeśli Ukraina weszłaby do UE, to z punktu widzenia strategicznego uzyskalibyśmy stały bufor oddzielający nas od Rosjan. Kolejna wartość dodana to pracownicy ukraińscy, których obecność uratowałaby upadające systemy emerytalne starej Europy. Zamiast stałego importu siły roboczej z Afryki, moglibyśmy sprowadzić ludzi z tego samego kręgu kulturowego, którzy praktycznie nie wymagają kosztownego procesu asymilacji. Mam nadzieję że po tej mega wpadce z Ukrainą, politycy Unii Europejskiej zaproponują bardzo duże rekompensaty krajom takim jak Gruzja, Mołdawia, Armenia. Jeśli Rosja wprowadzi embarga na produkty tych Państw, to Unia Europejska powinna całkowicie otworzyć rynek na ich produkty i zaproponować ich obywatelom prace na terenie wspólnoty przez 8 miesięcy w roku. Swoją drogą to Unia Europejska nie bardzo wie jak ma się zachować w stosunku do Rosjan. Każda agresywna reakcja Rosji w stosunku do byłych republik, powinna spotkać się z adekwatna odpowiedzią wspólnoty w stosunku do Rosji. Jeśli ten skórzany, zakuty łeb nie zrozumie uderzenia trzcinka, to znak że trzeba sięgnąć po pałę ekonomiczną, która może być zahamować jego zapędy.  

 

Put.jpg

Nawet niedźwiedzia da się oćwiczyć                

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
54
71

Zdanie wyrazili (8) | Wypowiedz się

Rekonstrukcja czy Obstrukcja?

środa, 20 listopada 2013 11:51

Pan Premier zapowiadał wielkie zmiany w rządzie a ograniczyły się one zaledwie do kosmetyki. Dzisiejsze ruchy kadrowe są desperacką próbą odwrócenia tendencji spadkowej poparcia dla premiera i jego partii (celowo użyłem słowa JEGO, ponieważ ta partia jest już całkowicie zawłaszczona przez Premiera). Zdymisjonowano ministrów, którzy byli postrzegani najgorzej, ale widać Pan premier zapomniał że Polacy mają dosyć po prostu premiera, a nie marionetek, które tańczą jak im zagra dyrygent. Jeśli nowa minister edukacji Kluzik – Rostkowska zapowiada, że zamierza dokończyć reformę w sprawie 6 – latków, to widać że nie wyciągnięto żadnych wniosków z faktu, iż Polacy życzyliby sobie w tej sprawie referendum. Jeśli ministra Rostowskiego, który jest znany w połowie Europy wymienia się na człowieka, który nie istnieje nawet w Googlu, to równie dobrze można by było powołać moja skromna osobę  na ministra sprawiedliwości (byłem kiedyś w budynku sądu). Rozumiem że Pan ……… jak ona tam się nazywa? Mateusz Szczurek może i ma zasługi,wykształcenie, ale nie jest to jakiś wielki format, żeby od razu wchodzić na stołek ministra i wicepremiera. Całe zmiany to tylko kosmetyka, to jak nałożenie kilograma pudru na obrzydliwą gębę i zażycie miętówki na brzydki oddech przed randką. W krótkiej chwili może dać efekt, ale na dłuższą metę nikt się w tej maszkarze nie zakocha. Jak widać stare porzekadło: „tonący brzytwy się chwyta jest cały czas w modzie”. Pozostaje mieć tylko nadzieje, że nowi gracze przynajmniej nie popsują odziedziczonych zabawek.

 Dobij.jpg

 

Witold Adam Dyslektyk          


Podziel się
oceń
39
39

Zdanie wyrazili (3) | Wypowiedz się

Gorący Listopad

środa, 20 listopada 2013 10:09

Celowo zwlekałem z zabraniem głosu w sprawie demonstracji, które odbyły się podczas święta niepodległości w Warszawie. Chciałem dać czas wszystkim szczekaczom na głośne ujadanie i zgodnie z tym co mi intuicja podpowiedziała, nie zawiodłem się. Odezwały się wszystkie środowiska lewicowe, których gniew był tak wyraźny, jak ślady pałowania na plecach opozycji z lat 70. Wielki lament podniesiono, bo ktoś spalił znak ruchu gejowskiego , który umieszczono w niefortunnym miejscu, bo na Placu Zbawiciela. Znając perfidię i metody działania tego dewiacyjnego lobby (a może hobby?) nie dam się nabrać, że twórca tego „dzieła sztuki” działał w oparciu o jakieś szlachetne pobudki. Tak zatem, cytując posła - „Pedalska Tęcza” zapłonęła  w samym centrum Warszawy a jej łuna została zauważona aż w Brukseli. Tym samym święto niepodległości zeszło na drugi plan, a wszelkiej maści dewianci podnieśli lament i rozpacz nad zniszczeniem niezwykle „cennego dzieła sztuki” za jakie uważali gigantyczny symbol „grzechu Sodomicznego”, sfinansowany z naszych podatków. W całej sprawie bardzo głośno krzyczy naczelny gej RP czyli Robert Biedroń. Demokracja ma to do siebie, że tacy ludzi jak Biedroń mogą w niej zajmować eksponowane stanowiska. Kuriozalne jest w tym wszystkim to, że facet chyba nie zajmuje się niczym innym jak tylko promowanie wartości gejowskich. Co to za polityk, który podejmuje tylko tematy dotyczące współżycia. Wyobraźcie sobie Państwo że  dowolny, inny polityk mówił by w kółko o współżyciu i jeszcze za ten swój bełkot pobierałby co miesiąc sute apanaże. Jeśli mamy partie promujące w sposób jawny homoseksualizm, to może niech nasi wybrańcy powołają także inne tego typu organizacje. Widzę np. Jana Wincenta Rostowskiego na czele partii wspierającej rozwój kultury oralnej wśród młodzieży, Donalda Tuska na czele organizacji wspierającej model rodziny na kocią łapę a jeśli już jesteśmy przy kotach, to i naturalnie pojawia się postać Jarosława Kaczyńskiego i jego kota, który chyba nie przez przypadek nazywał się Alik (Alik z potocznego ros. Znaczy nie mniej ni więcej tylko ch.j). Macie kochani „przywódcy” temat do przemyślenia ale wróćmy do samych obchodów rocznicy. Przez te wszystkie lata, zauważyłem że im większa „świnia polityczna” tym częściej powołuje się na szlachetne pojęcia. Nacjonaliści i Ci co nimi sterują zagarnęli takie pojęcia „Bóg, Honor, Ojczyzna” uznając najwyraźniej że wyrazem troski o ojczyznę jest notoryczne niszczenie mienia publicznego. Całe życie uczono mnie że miarą troski o kraj jest próba zmiany (na lepsze) zastanej rzeczywistości. Czy niszczenie, podpalanie ma cokolwiek wspólnego z troską o kraj, śmiem wątpić. Na koniec wypada zapytać czym naszym nacjonalistom zawiniło rosnące na klombie piękne drzewko, które z zwierzęca pasją było wyrywane przez kilku przygłupów? Może w sposób bardzo dosłowny potraktowali słynne słowa Abrahama Lincolna „Drze­wo wol­ności trze­ba pod­le­wać krwią pat­riotów i ty­ranów” tylko kto jest kim ?

 

 

Witold Adam Dyslektyk                             


Podziel się
oceń
33
33

Zdanie wyrazili (3) | Wypowiedz się

Co wnosi wizyta Kerrego w Polsce ?

wtorek, 05 listopada 2013 13:30

Wczoraj przyleciał do nas John Kerry (dla niezorientowanych sekretarz stanu). Wszystkie media, jak jeden mąż, podkreślają, że tylko nasz kraj dostąpił zaszczytu jego wizyty podczas pobytu w Europie. Dla zakompleksionego narodu to balsam na jego zbiorową duszę i ambicję. Mnie bardziej interesują praktyczne efekty jego wizyty i kontekst w jakim zjawił się w naszym kraju. Stany Zjednoczone doskonale zdają sobie sprawę z kilku faktów. Jako kraj mamy do wydania całką spora sumę pieniędzy na zbrojenia. Z tego tortu gospodarka amerykańska jest zainteresowana wykrojeniem jak największego kawałku tylko i wyłącznie dla siebie. Drugim interesem do ubicia jest umożliwienie łatwiejszego dostępu amerykańskim podmiotom do gazu łupkowego, którego duże pokłady podobno zalegają w polskiej ziemi. Na końcu zaś jego wizyta służy odbudowie nadszarpniętego wizerunku USA po aferze podsłuchowej. Amerykanie są narodem bardzo pragmatycznym, jeśli już do Polski wybiera się taki urzędnik, to nie po to, żeby z Sikorskim zjeść tort, obejrzeć zegarek Nowaka czy z Komorowskim ustrzelić jelenia. Tu jest do ubicia duży deal i tylko tyle. Szkoda że w stosunkach bilateralnych, my jako Polacy nie możemy liczyć na sensowna wzajemność. Na każdym lotnisku amerykańskim jesteśmy traktowani jak nieproszeni goście albo w najlepszym razie jako wyrobnicy, którzy przyjechali pomieszkać i dorobić u wujka w Chicago. Smutne jest tym bardziej to, że nasi politycy zachwycają się zwykłymi gestami bez znaczenia praktycznego. Wystarczy że Kerry powiedziała, że Polacy zbudowali w swoim kraju potęgę i już wszyscy się zachwycają jak to nas sojusznik docenił. Wystarczy że złożył kwiaty na pomniku Tadeusza Mazowieckiego i już część ludzi uwierzyła że Kerry wie jaką rolę śp. Mazowiecki odegrał w historii tego narodu (pewnie Kerry przeczytał tylko biogram Mazowieckiego). Smutne w tym wszystkim jest to że Polaków można kupić na błyskotki, tak jak Indian, którzy zamieszkiwali Amerykę.                                           

 

Witold Adam Dyslektyk                      


Podziel się
oceń
74
49

Zdanie wyrazili (8) | Wypowiedz się

Kara Śmierci

poniedziałek, 28 października 2013 13:14

Im jestem starszy, tym coraz bardziej zastanawiam się nad przywróceniem kary śmierci. Środowiska lewicowe upatrują się w niej barbarzyństwa, a środowiska prawicowe stoją rozkrokiem udając że problemu nie ma. Lektura Internetu coraz bardzie przechyla szalę na korzyść zwolenników, a sumienie jednak nakazuje daleko idącą wstrzemięźliwość w ocenie. Z jednej strony kara śmierci wydaje się słusznym wymiarem sprawiedliwości dla różnego rodzaju dewiantów, z drugiej zaś, jej dopuszczenie stoi w sprzeczność z moim wewnętrznym przekonaniem że mimo wszystko człowiek jednak może się zmienić i zrozumieć ogrom popełnionego bestialstwa i błędu. Sam temat kary śmierci był poruszany bardzo często na przestrzenie wieków. W mojej pamięci zapadły znamienne słowa Karola Wojtyły zawarte w „Evangelium vitae”  a napisał: ”Wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale”. Trudno tym słowom odmówić racji, ale człowiekiem oprócz racjonalnego rozumowania kierują jeszcze emocje. W jaki sposób usprawiedliwić egzystencje takich oprawców jak ostatni  ten z Łodzi? 29 letni mężczyzna (wujek) skatował dwumiesięczne niemowlę, łamiąc całą kość skroniową, w konsekwencji czego dziecko może już nigdy nie wrócić do zdrowia. Jak przejść do porządku dziennego, mając świadomość że tacy ludzie jak Katarzyna W, matka dzieci (z zamrażalnika) z Lubawy, matka i ojciec Szymonka z Będzina mają prawo chodzić po tym świecie, a jedyną karą, która ich dotknie, będzie zamknięcie w warunkach lepszych niż mieli na wolności. Jestem skłonny nawet się z tym pogodzić, pod jednym zaś warunkiem. Sądy w Polsce muszą w końcu zacząć wymierzać  wyroki bezwzględnego dożywocia dla ludzi, którzy w jakikolwiek sposób krzywdzą i mordują dzieci, dalsze pobłażanie zwyrodnialcom nie powinno mieć miejsca, po to wymyślono karę dożywocia, żeby najgorsi zwyrodnialcy byli skutecznie eliminowani ze społeczeństwa.

 

Witold Adam Dyslektyk                      


Podziel się
oceń
85
54

Zdanie wyrazili (22) | Wypowiedz się

Czy Polak to złodziej ?

piątek, 11 października 2013 11:25

Przywłaszczanie przedmiotów nienależących do prawowitego właściciela, to jedna z największych słabości Polaków. Czy teza o tym że Polacy to złodzieje znajduje oparcie w faktach? Jednoznacznie nie jestem w stanie tego stwierdzić ale podzielę się z wami kilkoma spostrzeżeniami na ten właśnie temat. W końcówce lat 90–tych byłem w Niemczech a ściślej rzecz ujmując w Lipsku. W prawie każdym ze sklepów w tym w popularnych Aldikach wisiał tabliczki po polsku „ Nie Kradnij”. Stałem przed tymi tabliczkami i czułem niewyobrażalny wstyd. Popularne kawały typu „Jedź do Polski na wczasy – twój samochód już tam jest” to wśród Niemców pierwsza liga dowcipów. Spotkania i bezpośrednie rozmowy z osobami parającymi się Jumą, utwierdziły mnie w przekonaniu że coś w tym wszystkim jest. Zasadnicza różnica miedzy Polakiem a Niemcem jest taka, że Niemcowi nie przyjdzie do głowy aby jakąś rzecz wziąć z półki sklepowej i nie zapłacić. Co innego nasi rodacy. Ładują pełne spodnie i wychodzą bez skrępowania. Druga ciekawa teoria to wpływ złodziejskiej mentalność  na rozwój i adaptację architektury poniemieckiej przez Polaków. Dziwne to zestawienie ale tylko na pierwszy rzut oka. Mieszkam na terenach poniemieckich, gdzie Polacy osiedlili się po II wojnie światowej w niemieckich domach. Konstrukcja typowo niemieckiej chatki wyglądała tak. Wielkie drzwi w centralnym punkcie domu, umiejscowione w taki sposób, aby prosto z uliczki do domu mogli wchodzić goście, piwniczki bardzo małe z przeznaczeniem na graty, trochę przetworów i drewna. Okna od frontu bardzo nieliczne, z boku budynku prawie wcale nie ma okien.  Zabudowania gospodarskie w odległości około 30 -40 metrów od domu, żeby różne smrody nie dolatywały do chałupy. Po zasiedleniu tych domów przez Polaków następuje radykalna zmiana. Drzwi wejściowe od frontu zostają całkowicie zamurowane i przeniesione na przeciwległa stronę budynków, w taki sposób, aby ewentualny złodziej musiał przejść przez cale podwórko, a przechodząc przez podwórko nadzieje się na przywiązanego do łańcuch psa, który gotowy jest od razu podnieść raban. Po zamurowaniu głównego wejścia zaczyna się powiększanie piwnicy i gromadzenie w niej jedzenia i opału (bo przecież żarcie musi być pod nogami, żeby nikt nie ukradł). Niemcy tego typu produkty kopcowali w bliskiej odległości od domu, bo sąsiad – sąsiada nie okradał. Kolejny etap to dodatkowe okna na bokach budynków. Jeśli będzie szedł złodziej to mam większa szansę, w którymś momencie go dojrzeć. Po zagospodarowaniu domu przyszedł czas na zabudowania gospodarskie i tu dochodzą okna a budynki buduję się jak najbliżej domu i wiążąc przy nich również psy. W Polakach pokutuje przekonanie że wszyscy pozostali są złodziejami a przysłowie „okazja czyni złodzieja” jest kwintesencją  podejście narodu do tej plagi. Większość z nas podejrzewa pozostałych o złodziejstwo i to jest nasz problem (jako narodu)

 

Badz_czujny_zlodziej_nie_spi_all.jpg

Przykład idzie z góry 

 

Witold Adam Dyslektyk


Podziel się
oceń
68
60

Zdanie wyrazili (33) | Wypowiedz się

czwartek, 27 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 102 261  

Odliczanie do finiszu

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ten listonosz awiza nie zostawia

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Przyczyny i skutki

Potrzeba pisania tego bloga wynika z faktu iż w ostatnich latach dziennikarstwo niepoprawne zanikło w sposób zatrważający. Niniejszy blog choć bardzo jadowity, ewoluował do tego stanu pod wpływem rady...

więcej...

Potrzeba pisania tego bloga wynika z faktu iż w ostatnich latach dziennikarstwo niepoprawne zanikło w sposób zatrważający. Niniejszy blog choć bardzo jadowity, ewoluował do tego stanu pod wpływem radykalizacji języka serwowanej nam przez Janusza Palikota, Stefana Niesiołowskiego, Andrzeja Wajdę i jeszcze paru dżentelmenów, którzy doprowadzili moją osobę do zatracenia wszelkich zahamowań w sensie moralno-piśmienniczym. Potrzeba zripostowania i wprowadzenia pewnej równowagi, do której natura zawsze dąży, doprowadziła mnie do regularnego komentowania spraw bieżących, czasem ostrej krytyki, zawsze jednak zgodnej z prawdą i moim światopoglądem. Reprezentuje ludzi młodych i jako taki człowiek zawsze będę piętnował wszystko co prowadzi do marginalizacji tej grupy, niezależnie od tego kto obecnie jest przy korytach władzy.

schowaj...

Hagiografia ;)

Witold Adam Dyslektyk

Urodził się 29 lat temu w poniemieckiej miejscowości zwanej Ostróda w rodzinie lokalnego kułaczka. Za chlebem nie wyjechał nigdzie bo wyszedł z założenia iż potrzebuje go tyle co wróbel. Studiował w Olsztynie i tam się zbolszewizował jednak na krótko, bo wkrótce potem przejrzał na oczy i odrzucił tą całą lewacką utopię. W swoim życiu wykonywał wyjątkowo podłe profesję, ale był i przez krótki czas dyrektorem aż do momentu, w którym znalazł pracę mu odpowiadającą i w której można by rzec realizuje się (z mniejszym lub większym efektem a częściej afektem). Medali żadnych nie dostał może za wyjątkiem kolonijnego. Znajomi mówią o nim stary nawrócony bolszewik, i jeszcze nie zapominają wytknąć mu co jakiś czas iż lepiej wygląda niż pisze ;). Mail kontaktowy Witold.Adam2@wp.pl

Przeminęło z Wiatrem

Odwiedziny: 1102261
Wpisy
  • liczba: 193
  • komentarze: 1792
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 2556 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl